Jakie¶ dziewiêæ lat temu pod¶miewa³ siê z prowadz±cego szkolenie z zarz±dzania czasem dla narybku organizacji studenckiej. Go¶æ by³ raptem kilka lat starszy od swojego audytorium. Opisywa³ opatentowany uk³ad papierowej kartki z uwielbieniem porównywalnym do fascynacji Artura Rojka twarz± Marylin Monroe.
- Wszystko w nim zapisujesz?
- Tak.
- Po co?
- ¯eby nie zapomnieæ.
Notka w kalendarzu: Sze¶ædziesi±ta rocznica ¶lubu, zadzwoñ. Wybiera numer maj±c w pamiêci rozmowê z koñca roku. Droga dwojga ludzi, którzy przeszli razem tyle co trzy albo cztery statystyczne ma³¿eñstwa. ¯eby dotrwaæ do nastêpnej wiosny i byæ w stanie samodzielnie pój¶æ na d³u¿szy spacer.
- Cze¶æ Dziadku! Do mikrofonu musi krzyczeæ.
- Dzieñ dobry!
- Gratulujê!
- Dziêkujemy!
- Jakie macie nastêpne marzenie?
- Teraz to tylko pojechaæ do Norwegii!
"She drives my crazy, she gives me hot and cold fever then she leaves me in a cool cool sweat."
Rocznice potrafi± byæ piêkne, nawet w kwietniu.